niedziela, 22 sierpnia 2010

Nieśpieszny schyłek lata

    Bo to przecież jeszcze nie jesień i to w żadnym sensie; ani w meteorologicznym, ani w takim, w jakim używam nazw pór roku dla nazywania okresów mojego życia... Używam ich zresztą dość niekonsekwentnie - bo nie mam pojęcia, jak nazwę tę porę roku, która nastanie, gdy skończy się jesień? Piąta pora roku? (Wiem, wiem, wszyscy inteligentni, potencjalni czytelnicy mojego bloga - a w istnienie nieinteligentnych po prostu nie wierzę- myślą o Konstantym Ildefonsie Gałczyńskim i o tym, że to jemu pierwszemu udała się ta fraza "piąta pora roku", ale ja używam jej w sensie prozaicznym a nie poetyckim. Zresztą, chociaż lubię jego poezję to pewnym marnotrawstwem wydaje mi się sposób i kontekst użycia tej frazy przez poetę. Przypomina mi to gotowanie krupniku na pięknym kawałku wołowej polędwicy. Koniec dygresji). Ostrzegam moich PT czytelników (wiadomo, że nie jest to skrót od potencjalnych...), że choć nie jestem, jak kiedyś podejrzewałam, grafomanką (im, podobno czytelnicy nie są potrzebni, mnie zaś tak!) to mam skłonność do dygresji i to wielopiętrowych. Wykazują one (te dygresje) także podobieństwo do rosyjskich laleczek, zwanych matrioszkami. 
    Nazywając rzecz po imieniu, nieobce mi gadulstwo, charakteryzujące sporą część ludzi u schyłku lata lub w  jesieni życia, spowodowane jest zapewne częściowo tą ilością "skarbów", jakie, nagromadziwszy w ciągu  naszego życia, pragniemy przekazać tym, których kochamy i których, czasami niezupełnie w zgodzie z ich wolą, chcemy tymi "skarbami" uszczęśliwić. 
    Mam więc nadzieję, że blog, który dziś właśnie dla mnie utworzono (Dzięki Wielkie!) "ureguluje" rzekę myśli i wodospady przeżyć oraz fale uczuć, których zmagazynowanie i pozostawienie na swój wyłączny użytek wydaje się egoizmem i skąpstwem. Zamierzam być rozrzutna. Chcę w tym naśladować Boga - bo Jego rozrzutność w Miłości jest taką Jego cechą, że gdy nad nią medytuję, to "aż mi dech zapiera"! (znów wcześniej użyto tego niezwykle celnego wyrażenia, np Sienkiewicz w "Potopie"). Witam więc na blogu  słowami  zachęty, dla samej siebie i  dla innych: "Niech mówią odkupieni przez Pana!"  (cytat z Psalmu 107)

1 komentarz:

  1. No, żeby przeczytać coś takiego, warto było pomagać w założeniu tego bloga. Wielkie dzięki za wielkie dzięki, a większe za piękny początek. :) Będę kibicować.

    OdpowiedzUsuń